piątek, 2 marca 2018

8-letnie dziecko wpadło do stawu i utonęło

   Dziś bardziej na poważnie. Śmierć dziecka, 8-letniej dziewczynki nie jest wszak tematem, z którego można sobie żartować. Choć z głupoty rodziców odpowiedzialnych za tą tragedię, już można.
   Ośmioletnie dziecko wchodzi na lód, który się pod nim załamuje, w konsekwencji czego tonie. Dziecko jak dziecko, powie ktoś z Was, że robi różne głupie rzeczy, nie przewidzimy wszystkiego, nie przywiążemy dziecka do słupa. Prawda. I nie prawda.
   Jeżeli dochodzi do takiej tragedii, to jej wyjaśnienia są zwykle dwa: albo dziecko nie było świadome zagrożenia, albo było świadome, ale przez całe dzieciństwo dostawało jedynie puste zakazy i nakazy, co z marszu kieruje nasze pociechy w stronę naturalnego, choć często bezmyślnego 'buntu'. W obu przypadkach odpowiedzialność spada w 100% na rodziców.
Dziecko musi mieć wewnętrzną pewność, że rodzice przekazują wiedzę prawdziwą i w trosce o jego bezpieczeństwo. Rodzice powinni oswajać swój 'skarb' z niebezpieczeństwami, pokazywać mu konsekwencje różnych wyborów.
   W ciągu kilku godzin od przeczytania artykułu na ten temat, i rozmowy w komentarzach z innymi, spotkałem się jednak z zatrważającą ilością zdań, które niwelują odpowiedzialność rodziców. Hiperbolizując nieco ich głupotę, przekażę ich słowa w następujący sposób:

To normalne, że dzieci robią czasami głupie rzeczy, nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć! Gdy puści się 8letnie dziecko samo bez opieki, to można oczekiwać pełnej odpowiedzialności za swoje życie i zdrowie ze strony dziecka. Przecież to normalne, że nie wejdzie na lód czy na wysokie drzewo, nie spadnie ze skarpy. Gdy jakieś auto wjedzie na chodnik, to 6-8 lat to wystarczający wiek by uniknąć zderzenia. Jak się zostawi śpiące, 2-letnie dziecko w aucie na parkingu, by w spokoju zrobić w ciągu zaledwie 2 godzin zakupy w pobliskiej galerii, to chyba naturalne że nic się dziecku nie stanie! Jeżeli zaś dziecko wpadnie już do stawu i utonie, to było widać głupie, by to zrobić. To przecież nie jest wina rodziców, że chcą mieć kilka godzin świętego spokoju?!

 Takie postawy pozostawię bez komentarza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz